wtorek, 18 października 2022

Eoin McLaughlin - Tajny agent słoń [recenzja]

 

Ilustracje: Ross Collins

Przekład: Małgorzata Cebo-Foniok

Wydawnictwo Amber

Warszawa 2020


Zabawna, momentami wręcz bardzo zabawna opowieść o Tajnym Agencie Słoniu, który, w zasadzie, łamie wszystkie kanoniczne przepisy dotyczące szpiegów: nie umie się kamuflować, nie umie kłamać, nie potrafi się ukrywać, jest bardziej niż charakterystyczny, ale za to, co widać na okładce, świetnie wygląda w smokingu.

Wszystkie jego szpiegowskie działania są dziełem zbiegów okoliczności, przypadków i szczęścia. Cel - neutralizacja najgroźniejszego światowego przestępcy może być zagrożony przez wyraźną słabość Agenta do minipizzy.

Bardzo wyrazista postać, pełna humoru zarówno w sferze fabularnej, jak i ilustracyjnej książeczka, która prawdziwie bawi i cieszy oko.

Dodatkowa wartość to nauka, że słabości to normalna sprawa, a czasem ich umiejętne wykorzystanie może być odebrane jako zasługa i zaleta. Także, wszystko zależy od sytuacji.

Świetny ten słoń!

Giles Andreae - Słonik, który polubił być sobą [recenzja]

 

Ilustracje: Guy Parker-Rees

Przekład: Małgorzata Cebo-Foniok, Zbigniew Foniok

Wydawnictwo Amber

Warszawa 2021


Założenie i edukacyjne i wychowawcze tej książki jest chwalebne i potrzebne. Mamy oto małego słonika Num-Numa, który myśli, że niczego nie potrafi. Inne słonie chwalą się siłą, głośnym trąbieniem czy innymi, słoniowymi walorami. NAsz maluch tego nie potrafi. Uważa się za gorszego, a wrażenie to i przekonanie o tym potęguje reakcja Króla Potężnego, który nie dość, że dopuścił do słoniowych zawodów o to kto najlepszy, to jeszcze wzgardził i wyszydził małego Num-Numa.

Na szczęście na słonika czekali przyjaciele, którzy szybko rozprawili się z jego lękami i smutkami. Finalnie, cała ta historia kończy się dobrze, zarówno słonie stające do zawodów, jak i sam Król odkrywają co jest w życiu ważne, a nasz maluch staje się dla wszystkich wzorem do naśladowania.

Pożyteczna historia z morałem.

Nie przekonuje mnie jednak styl ilustracyjny tej książki, a także tłumaczenie, które jest, jak dla mnie, dość  drewniane.

Julia Donaldson - Ścisk i ciasnota [recenzje]

 

Ilustracje: Axel Scheffler

Przekład: Michał Rusinek

Wydawnictwo Tekturka

Lublin 2022


Cudna kreska, wspaniałe, pełne uroku i dowcipu rysunki, beztroskie, lekko szalone zwierzęta, niezbyt rozgarnięta babcia, przebiegły, dosadny mędrzec i przyjazna opowieść o tym, jak bardzo trzeba doceniać to co się ma.

Otóż, pewna maleńka staruszka, mieszkająca samotnie uznała z goryczą, że domek ma za mały. Udzielający jej rad mędrzec, z każdą kolejną stroną naraża ją na nowe nieprzyjemności, jakie wynikają z prawdziwej (a nie rzekomej, jak dotąd) ciasnoty.

Babci wiele czasu zajmuje zrozumienie, że jej samotne, skromne mieszkanko to tak naprawdę istny pałac, ale, na szczęście, po pewnych perypetiach będzie szczęśliwy finał.

Urocza, wesoła, pouczająca historyjka pokazuje, że wielką sztuką jest nauczyć się patrzeć na to co mamy z uwagą i wdzięcznością.

Wszystko tutaj gra, wszystko tutaj do siebie pasuje, uczy, bawi i cieszy oko.

Świetny duet twórców. Książka do polecania i wracania do treści.


niedziela, 9 października 2022

Håkon Øvreås - Brune [recenzja]

 

Ilustracje: Øyvind Torseter
Przekład: Milena Skoczko

Wydawnictwo Dwie Siostry
Warszawa 2020

Piękna ta okładka. Tak bardzo zachęca do lektury, że nie sposób się jej oprzeć.
Brune to pseudonim chłopca o imieniu Rune. Mierzy się on właśnie ze stratą dziadka. Rodzice, pochłonięci przygotowaniami do pogrzebu, nie mają wystarczającej ilości czasu dla chłopca. Poza tym pogrążeni w rozpaczy i smutku nie do końca widzą rozterki syna.

A tych się trochę nazbierało. Poza śmiercią dziadka musi on poradzić sobie z lokalnymi chuliganami, którzy systematycznie niszczą drewniany domek, który próbuje stworzyć Rune ze swoimi przyjaciółmi: Altem i Ase.

Nie godząc się na niesprawiedliwość chłopiec staje się w nocy superbohaterem, który szuka zemsty na łobuzach. Z czasem do jego sabotażowych działań dołączają przyjaciele, a okoliczni mieszkańcy zaczynają podejrzewać, że pod maskami mścicielu kryją się dzieci.
Szczególnie mocno interesuje się nimi pastor, którego syn jest jednym z chuliganów. 
Rune jako Brune ma też kontakt z dziadkiem. Spędzając czas rozmawiając i wspominając. Spotkania z dziadkiem są dla chłopca ukojeniem, rozmowy zaś łagodnym przejściem żałoby, w której rodzice jakoś się nie odnajdują.
Ta opowieść, pełna uroku, ciepła, delikatności pokazuje trudne emocje, samotność, ale też przyjaźń i nadzieję.



piątek, 30 września 2022

Elementarz 4-latka. Ćwiczenia 4-latka.

 


Tekst: Anna Kapuścińska

Ilustracje: Agnieszka Matz


Wydawnictwo Wilga

Warszawa 2022


Te niezwykle pogodne, barwne książeczki to zbiór treści, jakie wzbogacą  pogłębiający się i rosnący w siłę świat informacji, jakie zdobywa dziecko.

W Elementarzu pośród kolorowych zadań, uroczych ilustracji kilkuletnie dziecko z łatwością połączy zabawę z nauką. 

Bohaterowie kolejnych stron to Zosia i Ignaś, para przyjaciół, która przez kolejne strony będzie towarzyszyć rozwojowi poznawczemu małych czytelników.

Dzieci odkrywają tajemnice otaczającego je świata, rozwijają koncentrację, pamięć, spostrzegawczość, dzięki zadaniom z naklejkami także sprawność manualną. Ćwiczą wypowiedzi, rozwiązują zagadki, czasem coś dorysują, czasem połączą w pary przeciwieństwa, za każdym razem robią coś nowego, interesującego.

Te książeczki to kopalnia pomysłów na spędzenie aktywnego, pożytecznego czasu, który poza oczywistymi korzyściami rozwojowymi, zapewni wspólny czas z dzieckiem.


Za egzemplarz książek dziękuję wydawnictwu:



czwartek, 22 września 2022

Katarzyna Berenika Miszczuk - Tajemnica domu w Bielinach [recenzja]

 

Wydawnictwo Wilga

Warszawa 2021


Przeglądając półki w księgarni moją uwagę najpierw przykuła okładka "Tajemnicy". Idealna na wakacyjną lekturę, zapraszająca do czytania, prawdziwie udana praca Marcina Minora. 

I, choć opis wydał mi się przesadzony i ujmujący zbyt wiele  tematów w jednej powieści, skusiłam się na zakup - patrz: okładka. Nie żałuję, wręcz przeciwnie, biegnę po drugi tom.  Nadmiar wątków przypisuję teraźniejszości, która biegnąc coraz szybciej kondensuje coraz to więcej treści, chcąc jak najszerzej objaśniać świat. Tutaj mamy rozwód, wyrwanie dzieciaków z bezpiecznej rzeczywistości (wyprowadzka ze stolicy, prowincja, odnajdywanie się w jej warunkach, do tego ciotka z Alzheimerem, słowiańskie wierzenia, legendy i zabobony oraz radzenie sobie z tym co odebrane na zawsze. Do tego stary dom, pełen zakamarków, zupełnie inne od warszawskiego środowisko, gdzie ludzie są inni, zwyczaje też, a przywykli do wielkomiejskiego życia Lipowscy, nagle zostają rzuceni na nieznane wody. 

Czwórka rodzeństwa: Bogusia, Leszek, Tosia i Dąbrówka różnie radzą sobie z nową sytuacją. Na pewno widzą i wiedzą dużo więcej niż dorośli, na pewno też mają większą, bo nieskrępowana wyobraźnię.

Dzieciaki będą musiały odnaleźć się w domu ciotki Mirki, szeptuchy na emeryturze, będą walczyć z kurzem, kozami i tajemniczym szefem ekipy remontowej, a także z pewnym słowiańskim demonem, na który mają swój szalony pomysł. Fascynująca, porywająca, urocza, a nade wszystko wciągająca książka, zaostrzająca apetyt na kolejne tomy i dająca prawdziwą przyjemność z lektury.

Czekam na więcej!

czwartek, 25 sierpnia 2022

Władysław Kozłowski - Imieninowa przygoda [recenzja]

 

Ilustracje: Olga Siemaszko

Wydawnictwo Dwie Siostry

Warszawa 2020


Uczta dla oka i ucha. Zarówno niezrównana i niezapomniana kreska Olgi Siemaszko, jak i wyjątkowy, pouczający rym Władysława Kozłowskiego (pełen dowcipu i uroku) stanowią o wartości tej książki.

Opowieść imieninowa dzieje się u zajęczycy Trusi, która zaprosiła bardzo wielu gości, dostała też wile prezentów, wśród których był jeden najpiękniejszy, taki, który najmocniej przypadł do gustu solenizantce. Były to "prześliczne klipsy z kory brzozowej, przy nich wisiorki jarzębinowe". W ferworze wspaniałej zabawy w pewnym momencie okazało się, że jeden z klipsów zaginął.

Bohaterskie poszukiwania zguby stanowią lwią część książki. Niestety, pośród dobrych intencji gości, którzy pragną ulżyć smutkom Trusi, pojawiają się niesprawiedliwe, gorszące i bolesne pomówienia, jakoby klips zaginął umyślnie, padają imienne oskarżenia o kradzież.

W jaki sposób Autor poradził sobie z walorem edukacyjnym całej historii przekonacie się w trakcie lektury tej wyjątkowej książki, jednak dotknął on zarówno problemu fałszywych oskarżeń, stereotypów, jak również presji tłumu, która jedną fałszywą przesłankę potrafi przekuć w pewność, robiąc przy tym wiele zamieszania.

Do tego wspaniała strona ilustracyjna, która nie tylko podąża za tekstem, ale jest pełnoprawną składową książki.

Znakomita lektura, do której chętnie wracamy pośród naszych domowych lektur.