niedziela, 21 czerwca 2026

Katarzyna Wasilkowska - Złodziejka [recenzja]

Wydawnictwo: Literatura

Łódź 2025


Jeszcze dzieci, a już nie całkiem. Czas przepoczwarzania, zmiany, dorastania to moment wdzięczny literacko. Wówczas człowiek targany jest niepokojem, szuka drogi, zastanawia się kim jest, kim nie jest, z kim jest, a z kim mu nie po drodze. 

Czas pełen pytań i wątpliwości. Wyborów, nie zawsze trafionych, decyzji, nie zawsze słusznych.

W tym momencie życia poznajemy Mery, czyli Marikę, uczennicę ostatniej klasy podstawówki, która pod pancerzem twardej, ostrej dziewczyny. ukrywa wielką wrażliwość i ogromne serce, a także przepotężną samotność.

Zaniedbywana i niezauważana przez zapatrzonych w siebie rodziców, jest i samotną wyspą i wolnym elektronem, który z nikim nie spędza czasu, najlepiej czuje się w samotności, a konieczne klasowe interakcje przeprowadza szybko i bez zaangażowania. 

Mery ma swój sekret, ma swoją najbliższą osobę, którą jest brat mamy, podobnie samotny, podobnie rozumiejący świat. Tęskniąc za uwagą i czułością zatraca się w swoimi świecie, starając się jak najmniej uczestniczyć w tym codziennym.

Nie tylko Mery, ale też poznany w późniejszej fazie książki Tymon to zagubiony, czujący niezrozumienie wśród bliskich chłopak, który ze swoją wrażliwością, przeczuleniem na własnym punkcie, łatwo chowa się w bezpieczną skorupę samotności. Zmiana miejsca zamieszkania zmienia jednak jego poczucie własnej wartości i sposób patrzenia na rzeczywistość.

Każdy z bohaterów złapany jest w sytuacji wyboru: nie tylko szkoły średniej, ale i zainteresowań, określenia granic, własnych i innych, a także dookreślenia kim się jest i kim się chce być w przyszłości. Trochę to wybrzmiewa w rozmowie Mery z tatą, a trochę z korytarzowych i klasowych rozmów młodych, postawionych w konieczności aplikowania do szkół.

Role społeczne, uwarunkowania rówieśnicze i mechanizmy rządzące grupą jednych wykluczają, innych czynią gwiazdami socjometrycznymi, jeszcze innych skazują na śmieszność lub nieistotność. Manipulacje, pierwsze uczucia, całe morze ważnych i bolesnych, a także wzniosłych odczuć. 

Autorka, na szczęście, nie moralizuje, nie wywyższa się z swą dorosłą perspektywą - ukrywa ją dość skutecznie, starając się rozumieć swoich bohaterów, ale nie faworyzuje ich, nie usprawiedliwia, pokazuje ich w sytuacjach i wyborach, towarzysząc im, ale bez egzaltacji i mentorstwa. Błędy i przekroczenia młodych są tutaj świadectwem tego co każdy nastolatek powinien wiedzieć - że ma do tego prawo, że to naturalna kolej rzeczy, że tutaj, w tej książce daje na nie przyzwolenie i przypomina, zarówno dorosłym, jak i młodym czytelnikom, że wszystkie te kroki są ważne i konieczne, by dorastać.

Stawia też wiele pytań o to co dziś jest istotne wśród młodych: o bezpieczeństwie wewnętrznym, posiadaniu przestrzeni, która jest prywatna i osobna, o nadużyciach wobec bliskich, odpowiedzialności, odwadze, ale też o tym, że wszyscy wywodzimy się w innych domów, warunków, mieliśmy inny start, a cała ta rzeczywistość nie jest linearna, bo każdy z nas podchodzi do niej i widzi ją z innej perspektywy. 

Ta opowieść jest bardzo dociskająca do ziemi, czasem bolesna, czasem optymistyczna, ale zawsze skłaniająca do refleksji.

Bardzo polecam.

wtorek, 16 czerwca 2026

Saša Stanišić - Wilk [recenzja]

 

Ilustracje: Regina Kehn

Przekład: Małgorzata Gralińska

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Warszawa 2026


"Seria z Poczwarką" mnie zachwyca. Powstała po to, by, jak tłumaczą Dwie Siostry wspomóc wyobraźnię dorastających młodych ludzi, którzy mają w sobie całą moc pytań, głód odpowiedzi i bardzo chcą być traktowane poważnie. Seria oferując wyraziste postaci i historie ma być odpowiedzią na pytania, a czasem czymś jeszcze innym, jak choćby zmianą perspektywy, spojrzeniem na dane zagadnienie/problem z zupełnie innej strony.

W przypadku "Wilka" zgadza się wszystko: język opowieści (i znakomite tłumaczenie!), jej tempo, nastroje, miejsce, ludzie, ich emocje i zachowania. Jestem pod dużym wrażeniem przenikliwości Autora i tego w jaki sposób potrafi przekazać wszystkie ważne rzeczy, o których dorośli zwykle mówią w oklepany, irytujący sposób.

O czym jest "Wilk"? To niepokojąca opowieść chłopca, który bierze udział w wyjeździe kolonijnym. Jedzie z grupą dzieciaków, które się znają, są podzielone na grupy, wśród których łatwo wyróżnić dręczycieli, ofiary, żartownisiów i innych. On sam jest niemal na końcu łańcucha popularności w grupie. Gorzej ma tylko Jorge, który jest dręczony u wyszydzany przez niektórych. Nasz narrator, trochę ze strachu, trochę z niemocy jest biernym obserwatorem sytuacji, które nie są w porządku. 

W trakcie lektury pojawia się refleksja, że bardzo trudne jest zaaklimatyzowanie się w grupie, bycie jej częścią. Nie jest to jedyne przemyślenie, pojawia się ich cała chmara, ale ta przebija się jako pierwsza. Jak ciężko jest być pośród ludzi, którzy sami są w momencie dojrzewania, poznawania siebie, radzenia sobie z własnymi bolączkami, kompleksami, strachami. Jak się one manifestują? Na różne sposoby: od wycofania przez agresję. 

Bardzo trudno jest dorastać, bardzo trudno też towarzyszyć dorastającym. Ważne jednak, by być obok. Pomimo wszystko.

Wiem już czemu wilk stał się tytułem książki. Poznałam go i warto byście i wy go poznali. 

Znakomita książka.