sobota, 16 maja 2026

Andrew Lane - Młody Sherlock Holmes. Zabójcza chmura [recenzja]

 

Przekład: Dominika Cieśla-Szymańska

Wydawnictwo: W.A.B.

Warszawa 2011


Sherlock zaczyna letnie wakacje w szkole. Przyjeżdża po niego Mycroft i orzeka, że wyjątkowo nie może ich spędzić w rodzinnym domu. Tłumaczenia starszego brata są mało przekonujące, ale na nic zdają się protesty. Chłopiec zostaje odwieziony do stryja Sherrinforda i stryjenki Anny. Widywał ich tylko podczas posiłków, resztę czasu stryj spędzał w bibliotece lub gabinecie pisząc kazania religijne. Jest też ochmistrzyni, pani Eglanitne, która bez skrupułów mówi Sherlockowi, że nie jest u nich mile widziany. Atmosfera gęsta, aż nożem ciąć. Nuda, brak perspektyw na przyjemne lato. Aż szkoda Sherlocka.

Nudząc się, nie mając towarzystwa zaczyna on zwiedzać okolicę. Poznaje chłopca, który nazywa się Matty Arnatt, który ma barkę i konia Alberta. Spędzają razem czas, razem tem wpadną w wielkie kłopoty.

Znalezione na terenie majątku stryja zwłoki jednego z pracowników, pokryte dziwnymi bąblami staną się przyczynkiem do wielu niebezpiecznych sytuacji i przygód.

14-letni Sherlock w ujęciu Lane'a to postać, której dorosłe, znane u Conan Doyle'a tłumaczone są w przygodach młodego chłopca. Stara się pokazać jak ewaluowały jego dojrzałe cechy, charakter, jak wpływ na nie miało dzieciństwo i wczesna młodość. Sherlock to jeszcze młodzik, niezapisana karta, której geniusz budzi się, dzięki ćwiczeniom dedukcyjnym, przy wsparciu mentorstwa (brata, nauczycieli itp.), przeżywanych doświadczeń, ale też relacji jakie zawiera z rówieśnikami i starszymi ludźmi. 

Autor stworzył bardzo spójną opowieść, naszpikowaną akcją, działaniem, wartkimi zdarzeniami, zaangażowanymi postaciami. Widać na każdej stronie jak bardzo ważna jest dla niego postać Holmesa, jak wielką cześć oddaje swoim pisarstwem Conan Doylowi. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz