niedziela, 20 listopada 2022

Ben Miller - Jak poznałem świętego Mikołaja [recenzja]

 

Ilustracje: Daniela Jaglenka Terrazzini

Przekład: Ewa Rosa

Wydawnictwo Wilga

Warszawa 2022


Pierwsze było zaskoczenie, że Autorem książki jest brytyjski aktor i komik Ben Miller. Wiązała się z tym pewna obawa, jak poradzi sobie on z pisaniem powieści, i to dla dzieci. Obawy zupełnie płonne, temat ten został znakomicie oddany.

Pełen ciepła, uroku, tego niezwykłego czaru, jaki związany jest z atmosferą świąt bożonarodzeniowych. 

Autor postanowił sparafrazować dickensowską "Opowieść wigilijną". To karkołomne zadanie, wcale niełatwe, z gruntu niepotrzebne, ponieważ historia Scrooge'a jest już opowiedziana i dokonana w sposób najlepszy z możliwych. Poprawianie Dickensa jest ryzykanckie. Mimo to uważam, że Miller wyszedł z tej próby zwycięsko. 

Postanowił on bowiem nadać rys charakterologiczny Scrooge'a złemu elfowi, Torvilowi, właścicielowi wspaniałego sklepu z zabawkami, który w swym skąpstwie i skrywanej złości na świat upaja się krzywdami, jakich jest sprawcą. Jego historię poznajemy dzięki Jacksonowi, wielkiemu miłośnikowi św. Mikołaja, który pewnej świątecznej nocy czeka na przybycia idola, a w wyniku pewnych zdarzeń zostaje mikołajowym pomocnikiem. W trakcie nocnej podróży przez świat chłopiec słucha opowieści świętego o Torvilu i jego życiu. 

Ta pogodna, świąteczna historia to także stylowe, harmonijne, bardzo estetyczne ilustracje, które znakomicie wprowadzają w klimat książki, czyniąc ją jeszcze bardziej magiczną i bliską czytelnika. 

Trudno oderwać się od opowieści, mimo iż osobom znającym pierwowzór od początku wiadomo jaki przebieg i skutki będzie mieć każdy kolejny epizod. To pouczająca książka, która wraz ze swoim morałem daje poczucie, że zarówno święta, jak i poprzedzający je okres to czas magiczny, niezwykły. Niech i czas lektury będzie taki. Wesołych Świąt!

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz